Niezwykły pokaz Metropolis
Do obejrzenia filmu “Metropolis” z 1927 roku przymierzałem się od wielu lat. Pasjonując się Stanisławem Lemem, technologiami, futurystyką i kinem, wiedziałem że czeka mnie spotkanie z tym filmem. Czekałem na odpowiednią sposobność i taka się wydarzyła w Bazie Zbożowej w Kielcach.
Film “Metropolis” dostępny jest na YouTube, ale długi czas trwania czarno-białego niemego filmu nie zachęcał do takiej formy ucztowania z legendą kina science fiction. Dlatego, gdy usłyszałem, że w kieleckiej Bazie Zbożowej ma się odbyć jego pokaz z muzyką graną na żywo, rzuciłem wszystko i udałem się do tej postindustrialnej (lub pozbożowej) lokalizacji.
W klimatycznym, dwupoziomowym pomieszczeniu Klubu Kotłownia z antresolą odnalazłem wśród ciemności i oparach hinduskiego kadzidełka wolne krzesło, dołączając do kilkudziesięcioosobowej widowni, która w czwartkowy wieczór znalazła czas na spotkanie z niemym kinem. Osobliwy to czas na taką projekcję, ale dzięki temu nie musi konkurować z innymi weekendowymi wydarzeniami.
Byłem ciekawy i filmu i muzyki, współgrania tych dwóch sztuk, których zespolenie wcale nie było takie oczywiste 100 lat temu. Z kolei wizje, jakie prezentował film znacznie wykraczały poza tamte czasy a po jego obejrzeniu zobaczyłem, jak bardzo ten film jest dzisiaj aktualny w kontekście rozwoju sztucznej inteligencji AI.

Film zrobił na mnie piorunujące wrażenie i cieszę się, że obejrzałem go w gronie publiki, w skupieniu, w towarzystwie muzyki na żywo dostępnej wręcz na wyciągnięcie ręki.
“Metropolis” to arcydzieło Fritza Langa na bazie niezwykle wizjonerskiej jak na tamte czasy autorki scenariusza Thea von Harbou, produkcji niemieckiej. Film bardzo długi, trwający blisko 2,5 godziny.
Obawiałem się tak długiej projekcji, ale czas minął mi błyskawicznie. Wpatrywałem się zauroczony grą aktorów, umiejętnie prowadzoną akcją, proroczą wizją, którą odbierałem jak zapis naszych cyfrowych czasów. Tak oto na ekranie widzimy, jak zgubna może być technologia, jak może wręcz wejść w ciało człowieka, podszyć się pod niego i zburzyć nasz świat. Jeśli człowiek źle nią pokieruje.
Brawo za muzykę
Podczas pokazu filmowi towarzyszyła muzyka wykonywana na żywo, w autorskiej aranżacji dwóch lokalnych artystów: Rafała “Rafcox” Gęborka – trąbka i Przemysława Gregera – gitara. To był niezwykle mocny punkt pokazu.

Panowie wyczarowali niezwykły klimat, dopełniając obraz psychodelicznymi dźwiękami z kompletu instrumentów i akustycznych i elektrycznych, tworząc 2,5 godzinną improwizowaną suitę czasami przywołującą mi w pamięci wczesne utwory Pink Floyd. Gdy spytałem ich po projekcji, jak przygotowują się do takiego pokazu, odparli że w dużej mierze to improwizacja. Wspaniale reagowali na akcję na ekranie, nieustannie przez dwie i pół godziny tworząc muzykę do filmu sprzed stu lat. Wielkie brawa!
Oto fragmenty kunsztu:
Było to niepowtarzalne doświadczenie, niemożliwe do odtworzenia w domowych warunkach. Owszem, na platformie Youtube znajdziemy ten film w wersjach z udźwiękowieniem w różnych aranżacjach. Przyznajcie jednak, że nigdy nie zrówna się to z improwizowaną na żywo muzyką.

O filmie:
Ponad dwugodzinne widowisko w industrialnej przestrzeni Klubu Kotłownia i Bazy Zbożowej stworzyło niezwykły klimat — łączący klasykę kina niemego, mroczne wizje futurystycznego miasta i nowoczesną improwizację muzyczną.

„Metropolis” to absolutna legenda kina – monumentalny, wizjonerski film Fritza Langa, który na zawsze zmienił sposób, w jaki wyobrażamy sobie przyszłość. Stworzony w 1927 roku, stał się jednym z najważniejszych dzieł światowego kina niemego i do dziś zachwyca rozmachem, śmiałą scenografią oraz futurystyczną wizją miasta, które żyje własnym rytmem.
Akcja filmu rozgrywa się w potężnej, podzielonej klasowo megametropolii, gdzie w cieniu błyszczących wieżowców ludzkość jest podzielona na dwie grupy. Jedną są myśliciele, którzy rządzą światem i wymyślają nowe rzeczy, drugą – robotnicy, którzy wykonują rozkazy myślicieli. Obie grupy społeczne, choć tworzą spójną całość, są odseparowane od siebie. Jeden z myślicieli postanawia zobaczyć, jak żyją przedstawiciele drugiej grupy. Nie spodziewa się, że w tym czasie robotnicy przygotowują rebelię.
To opowieść o władzy, człowieczeństwie, buncie i nadziei. A także wizualny spektakl, który mimo upływu prawie stu lat nadal zadziwia swoją skalą, precyzją kadrów i niezwykłą atmosferą. (z opisu filmu).
Pokaz został zorganizowany przez Świętokrzyskie Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych im. S. Staszica . Gratulujemy pomysłu!



Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.